piątek, 3 kwietnia 2015

Rozdział 1

Esme:

Wyszłam z agencji i wsiadłam do swojego samochodu. Odpaliłam silnik i wyjechałam na drogę. Kierowałam się do domu. Droga nie zajęła mi dużo czasu, więc po nie całych piętnastu minutach widziałam już swój dom. Wjechałam na podjazd, wysiadłam z auta i weszłam do budynku. Przechodząc przez korytarz, zdjęłam buty i odwiesiłam skórę na wieszak. Po wejściu do salonu skierowałam się na górę, a później do sypialni. Z racji, że wieczorem ma się odbyć przyjęcie z okazji przybycia kolejnej modelki do agencji (taka była tam tradycja) podeszłam do szafy i przygotowałam sobie ubrania.
Spojrzałam na zegarek. Była godzina 15:00 a przyjęcie zaczynało się o 18:00, więc na spokojnie, otworzyłam drzwi obok szafy i weszłam do łazienki, zdjęłam ubrania, które miałam dotychczas i weszłam pod prysznic. Umyłam włosy kokosowym szamponem, a ciało malinowym płynem. Po spłukaniu wszystkiego wyszłam spod prysznica i zaczęłam się wycierać, gdy byłam już sucha, zawinęłam włosy w ręcznik a drugi ręcznik owinęłam w okół ciała. Opuściłam łazienkę, z szuflady wyjęłam czarną, koronkową bieliznę i ją założyłam. Wróciłam do łazienki, usiadłam przed lustrem i zaczęłam suszyć włosy. Po skończonej czynności moje włosy ułożyły się we fale i tak je zostawiłam. W kwestii makijażu, to użyłam tylko eyelinera, kredki, tuszu do rzęs i cielistej szminki. Nie przepadałam za mocnym make up'em. Zeszłam na dół i usiadłam na kanapie. Sięgnęłam po książkę, którą zostawiłam ostatnio na stoliku i kontynuowałam jej czytanie. Wciągnęłam się w lekturę i nim się obejrzałam była już godzina 17:15. Postanowiłam, że czas się zbierać. Ostatni raz przejrzałam się w lustrze i poprawiłam włosy. Wrzuciłam portfel i telefon do czarnej kopertówki, zdjęłam kurtkę z wieszaka i ją założyłam. Wyszłam z domu, zakluczyłam drzwi i skierowałam się do auta. Przyjęcie miało odbyć się w restauracji niedaleko agencji, więc w tamtą stronę jechałam. Teraz prowadziłam wolniej ponieważ miałam wysokie obcasy w których niewygodnie mi się prowadzi, więc nie chciałam ryzykować wypadkiem. Na miejsce dotarłam dwadzieścia minut przed rozpoczęciem. Zaparkowałam i wyszłam z samochodu. Ku mojemu zdziwieniu jeszcze wielu osób nie było, a świadczyło o tym brak aut na parkingu. Były tylko cztery pojazdy, a powinno być o wiele więcej. Zaskoczona weszłam do restauracji i oddałam kurtkę kelnerowi, który zaniósł ją do szatni. Gdy weszłam na salę gdzie miało odbyć się przyjęcie, zaczęłam się rozglądać za nowymi twarzami. Ciekawiło mnie jaka jest ta nowa modelka i jak wygląda, a ja nawet nie wiedziałam jak ona się nazywa. Wiem tylko tyle, że przyjdzie tutaj ze swoim chłopakiem lub narzeczonym, nie jestem do końca pewna. No więc rozglądałam się, ale zauważyłam tylko kilku znajomych modeli i modelek  z pracy i mojego szefa - James'a Henderson'a. On był człowiekiem, który zawsze miał głowę na karku. Wszystko co organizował musiało być dopięte na ostatni guzik, był perfekcjonistą, ale to ani trochę nie przeszkadzało mu w pracy, wręcz przeciwnie pomagało mu to i nam jako agencji modelingowej. Podeszłam do niego w celu przywitania się.                                                                                            - Cześć James.
- Esme. Już jesteś? Witaj. - Mówił do mnie z uśmiechem. - Jak zawsze wyglądasz cudownie. -  Skomplementował mnie.
 - Dzięki - Odwzajemniłam uśmiech. - Dlaczego jest tak mało ludzi? - Zadałam mu pytanie, które chodzi mi po głowie już odkąd tu przyjechałam.
- Jest jeszcze niecałe dwadzieścia minut do rozpoczęcia. Zobaczysz, że będą za niedługo wszyscy. 
- James a tak w ogóle to jak nazywa się ta nowa? - Zapytałam.
- Ella Cole - Odpowiedział, a potem odebrał telefon, który zaczął dzwonić. Szef miał rację, w te dwadzieścia minut zjawili się wszyscy ci co mieli być. Chyba wszyscy, ponieważ dalej nie widziałam żadnej nowej twarzy. Zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest jakiś żart, że wcale nie ma żadnej nowej, ale znowu James przecież podał mi jej imię i nazwisko. Przeczesałam jeszcze raz wzrokiem wszystkich obecnych i ją zobaczyłam. Brunetka o długich włosach, smukłej twarzy i szczupłej sylwetce, Typowa figura modelki. Ubrana była w beżową sukienkę i szpilki tego samego koloru. Przy niej stał chłopak o czarnych, długich włosach, był trochę wyższy od dziewczyny. Ubrany był cały na czarno w koszulę z długim rękawem i męskie rurki do tego miał czarne trampki. Widać było po jego wyglądzie w jakiej muzyce się lubuje. Podszedł do nich Henderson i się przywitał, chwilę potem każdy z nas dostał kieliszek z szampanem, a James wziął mikrofon i zaczął mówić.
- Wznieśmy toast z okazji przyjęcia naszej nowej współpracownicy Elli i życzmy jej by jak najlepiej się jej u nas pracowało. - Wszyscy unieśliśmy kieliszki do góry, a potem napiliśmy się. Po toaście rozbrzmiały brawa na cześć nowej modelki. Później mieliśmy usiąść przy stolikach ponieważ zaczną wydawać kolację. Zastanawiałam się gdzie by usiąść, aż zauważyłam naszego szefa siedzącego przy stoliku z Ellą i jej chłopakiem. Ruchem ręki wskazał abym usiadła z nimi. Pomyślałam, że to może być dobra okazja na poznanie jej, więc ruszyłam do ich stolika, a gdy byłam już przy nich James przedstawił mnie.
- Poznajcie proszę to jedna z naszych najlepszych modelek. - Wskazał na mnie. Podeszłam bliżej i podałam rękę Elli.
- Cześć. Jestem Esperanza, ale możecie mówić mi Esme. - Ona wstała i uścisnęła moją dłoń.
- Ella, a to mój chłopak Jake. - Chłopak również wstał i podał mi rękę, a ja ją uścisnęłam, po czym przywitał się. Usiadłam na swoim miejscu. Chwilę potem dostaliśmy swoją porcję kolacji. Było to ravioli. Smakowało świetnie, uwielbiam włoską kuchnię. Do tego białe wino pasowało idealnie. Podczas posiłku rozmawialiśmy i opowiadaliśmy o swoich zainteresowaniach. Tak jak myślałam Jake uwielbia muzykę rockową i metalową. Plus specjalizuje się w tym ponieważ jak się dowiedziałam jest gitarzystą prowadzącym w zespole metalowym. Ella również lubi ten rodzaj muzyki. Jest świetną dziewczyną i ma fajny charakter. Wzruszyło mnie jak się wspierają nawzajem. Tworzą idealną parę i widać, że się kochają.
- Masz niezwykłe imię. - Usłyszałam komplement Elli skierowany do mnie.
- Dziękuję. - Odpowiedziałam z uśmiechem. - Pochodzę z Hiszpanii, więc tam tego typu imiona nie są rzadkością.
- Naprawdę? Więc jesteś Hiszpanką? - Zainteresował się Jake.
- W połowie tak. - Odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- A w drugiej połowie? - Dopytywał się.
- W drugiej połowie jestem Polką.
- Łał. A z jakiego miasta jesteś? - Ciągnęła Ella.
- Wychowywałam się w Madrycie. Moja mama była Polką i przeprowadziła się do taty do Hiszpanii. -  Wyjaśniłam.
-Potrafisz rozmawiać w tych obu językach? W sensie i hiszpański, i polski. - Zadała pytanie.
- Pewnie. Rodzice chcieli bym potrafiła się dogadać i z krewnymi ze strony taty, i ze strony mamy, więc mnie uczyli obu tych języków od dziecka, ale głównie posługiwałam się angielskim. - Udzieliłam odpowiedzi.
- Super. - Uznała. Po skończonym posiłku zaczęła grać orkiestra. Ella i Jake od razu odeszli od stolika by tańczyć. Ja również nie siedziałam bezczynnie. Tańczyłam z moimi kolegami z pracy. Całe przyjęcie minęło w bardzo miłej atmosferze. Wszystko skończyło się około 23:00. Zważywszy na to iż wypiłam tylko trzy kieliszki wina, postanowiłam wrócić do domu swoim autem.

I mamy pierwszy rozdział. Jak zauważyliście jest bardzo dużo zdjęć. Tak też mam nadzieję, że będzie w dalszych rozdziałach, ponieważ jestem dosyć kiepska w opisach, a te zdjęcia pomogą wam 
 zobrazować sobie to co nie jest opisane wcale lub jest tego opisu niewiele. Mam wrażenie, że zawaliłam końcówkę, ale nie wiem. Ocenę zostawiam wam. Do następnego. :3

                                                                              

środa, 18 marca 2015

Prolog

- Szybciej Esme. Zaraz się spóźnimy!
- Już biegnę mamusiu. - Zawołała mała dziewczynka zbiegając po schodach. W salonie zobaczyła swoją mamę rozmawiającą przez telefon. Ona uśmiechnęła się do córki, skończyła rozmowę i zaprowadziła ją do samochodu. Przez całą drogę do agencji śmiały się i żartowały. Mała Esme była oczkiem w głowie jej mamy. Marzyła by jej córka osiągnęła wielki sukces w modelingu. Marzyła by osiągnęła to czego ona nie mogła. Teraz były w drodze do jednej z agencji modelek. To miała być pierwsza sesja zdjęciowa Esperanzy. Jej mama denerwowała się bardziej niż ona. Gdy tylko weszły do budynku gdzie mieści się agencja, od razu zostały poproszone przez fotografa, aby udały się za nim. Podczas sesji pani Martinez widziała, że jej córka się świetnie bawi pozując i miała rację. Esme była bardzo szczęśliwa. Czerpała z tego świetną zabawę.  Po powrocie do domu czekał na swoją żonę i córkę tata Esperanzy. Wiedział gdzie jego małżonka zabrała Esme. Nie pochwalał tego, ale gdy zobaczył uśmiech na twarzy córki, gdy wróciły wszystkie obawy znikły. Gdy nadszedł wieczór Esme przed uśnięciem wyobrażała sobie jak będzie wyglądać jako dorosła. Widziała siebie na okładkach magazynów i pozującą na sesjach. Już wtedy wiedziała co będzie robić w przyszłości.